foto. Laura Kwaśniewska

Big Time Game! Do hali „Na Skarpie” zawita najlepszy zespół drugoligowej rzeczywistości – AZS AGH Kraków. Zapraszamy na wielką koszykówkę!

Krakowianie to jedna z dwóch drużyn II ligi (oprócz Decki Pelplin), która po 20 kolejkach może śpiewać wieczorami o 19 zwycięstwach. Jednak w porównaniu z ekipą rywalizującą w geokoszykarskiej grupie A, bilans małych punktów AGH-u napęczniał do ogromnych rozmiarów +469 i te cyferki uzurpują póki co drużynie z Małopolski przewagę parkietu we wszystkich rundach fazy posezonowej.

Jako się rzekło, podopieczni Wojciecha Bychawskiego przegrali w tym sezonie tylko raz, w Rudzie Śląskiej, gdy mieli drastyczne kłopoty ze skutecznością (24/75). Poza tym AZSiacy tylko wygrywają, ale nie wszystkie spotkania w ich wykonaniu wyglądają jak jednostronne i wołające z rozpaczą o crunch time, mocium panowanie.

Zdarzają się liderowi tabeli spotkania, gdy w ofensywie się nie przelewa, a i w defensywie coś przecieka. Tak było m. in. w ostatnim starciu krakowian z Zagłębiem Sosnowiec, które mocą swej sześcioosobowej rotacji uległo dopiero na finiszu.

AGH lubi rzucać za 3. Nikt w tej lidze tak często nie rzuca z dystansu (śr. 29,6 prób na mecz) i zarazem nikt tak często nie trafia (śr. 10,4). Szerokie ustawienie 5-0 i penetracje, które mają otwierać pozycję do dziurawienia obręczy. Poza Bartłomiejem Podworskim i grającym skromne minuty Michałem Medesem nie ma w rotacji trenera Bychawskiego innych dwumetrowców. Dlatego jeśli szukać gdzieś przewag - to w atakowaniu kosza,  ścięciach do obręczy i małej grze w pomalowanym.

Warto wybrać się na sobotni pojedynek chociażby po to, by podziwiać pierwszego hiszpańskiego koszykarza na polskich parkietach – Miguela Zamorę. 24-letni rozgrywający został zawodnikiem krakowskiego klubu w styczniu i po trzech występach w nowych barwach zaskarbił sobie uwagę i poklask większości środowiska. Czytanie gry, sposób poruszania się po parkietowych zakamarkach, szerokokątna perspektywa myślenia i ball handling Hiszpana mogą zachwycać.

„Poloniści” niewiele mogą w tym meczu stracić, wszak faworyt wiąże sznurówki w przeciwnym narożniku. Podopieczni Mariusza Bacika wyjdą jednak jak zwykle pełni determinacji i głodni szturmu. A i może suma tegorocznego pecha w ramach kompensaty za złe traktowanie odśnieży widok na niespodziankę.

Trzymajmy kciuki i kciuczęta!

KK Polonia Bytom vs. AZS AGH Kraków sobota 03.02.2018, godz. 18

 

Adam Bochenek

 

 

Wróć


Facebook