foto. Agnieszka Majnusz

KK Polonia Bytom pokonuje AZS Częstochowa w drugiej kolejce sezonu po kapitalnym widowisku, w którym obie ekipy złożyły się na 196 punktów i rzucały z ponad 50% skutecznością w ataku.

Częstochowianie wkroczyli w mecz trzema kolejnymi „trójkami” (tę trzęcią Jarosław Forniczow odpalił nawet z faulem) i mocnym postanowieniem grania up tempo. I trzeba przyznać, że mają skład świetnie skrojony pod romansowanie z szybkimi atakami. Większa część drużyny to zawodnicy all-around, potrafiący robić na boisku wszystko, bronić każdego po switchach i analizować grę umysłem.

W pierwszej połowie i zaraz na początku trzeciej ćwiartki, gdy goście osiągnęli najwyższe prowadzenie (+12) uwidoczniła się zwłaszcza bardzo dobra dyspozycja „AZSIaków” w grze jeden na jeden - Maciej Koćma i Dawid Józefowski często uciekali defensywie „Polonistów”, którzy bronili nieco anemicznie przeciwko składnym akcjom ekipy z Częstochowy.

Im bliżej końcowej syreny jednak, tym zawziętość ataków bytomian rosła i rosła, aż zawrzało.  Trzecią ćwiartkę cudownie rozwiązywali Tomasz Wróbel z Emilem Podkowińskim. Pierwszy trafił w tym fragmencie czterokrotnie z dystansu, a drugi zdobył 16 „oczek” – i wspólnie, jak mawia dzisiejsza młodzież, „ogarnęli” 26 z 31 pkt. całej drużyny. Z dwucyfrowej przewagi przyjezdnych z początku drugiej części ledwo zipiały już tylko dwa punkciki różnicy.

Czwarta kwarta była iście epicka. Drużyny utrzymywały intensywność gry co oglądało się wyśmienicie. Ileż było bowiem już spotkań, gdy 20 minut można było rozegrać na 50 pkt., a zawody skończyć w granicach 80. Tymczasem w sobotę obręcze nie nadążały z przyjmowaniem piłek. Końcówkę wzorcowo rozegrali jednak gospodarze. Ważne rzuty trafiali wszyscy; i wspomniani wcześniej Wróbel z Podkowińskim, i Krzysztof Wąsowicz (firmowy mid-range jump shot na 96:93), i Kuba Pawlak (wielka „trójka” na 99:95), i Krzysztof Kurdubski (ustalający ostateczny wynik). Kto wie czy kluczowe nie było pudło Piotra Łucki z szeroko otwartej pozycji pod koszem przy jednopunktowym prowadzeniu Polonii.

Drużyna AZS-u wygląda w pierwszych kolejkach jak zespół spokojnie z TOP4 grupy C. Dlatego sobotnie zwycięstwo w takich okolicznościach musi cieszyć. Zwłaszcza efektywna gra w samej końcówce i umiejętne zastąpienie Emila Podkowińskiego, który został wyfaulowany kilka minut przed końcem rywalizacji.

Dwanaście celnych rzutów za 3 (na 24 próby), 27 asyst zespołu, trzech zawodników z 20+ punktami i aż 13 dodatkowych posiadań (w punktach drugiej szansy bytomianie okazali się lepsi od gości w stosunku 14:4 – klucz do zwycięstwa?). Dużo momentów i momencików, a jeden bardzo osobliwy. Karol Jagoda po krótkiej penetracji ze szczytu oddaje piłkę na obwód, Maciej Michalski bez wahania odpala za trzy. Splash. Średnia wieku tej akcji – 16 lat.

KK Polonia Bytom – AZS Częstochowa 101:95 (27:27, 21:31, 31:23, 22:14)

Polonia: E. Podkowiński 29, J. Pawlak 22, T. Wróbel 20, K. Wąsowicz 12, K. Kurdubski 11, A. Bączyński 4, M. Michalski 3, M. Migała, M. Wąsowicz, K. Jagoda.

AZS: P. Łaszewski 21, J. Forniczow 21, D. Józefowski 17, M. Koćma 14, H. Makuch 8, T. Nogalski 7, P. Łucka 7, M. Kowalski.

 

 

Adam Bochenek

Wróć


Facebook